Przed lustrem na baczność stoję
"strzelaj"- mówię, "strzelaj!"- krzyczę
och wierzcie - nie śmierci się boję,
jest mi milsza niźli to życie...
Celuję dokładnie, pociągam za spust,
a pocisk zmierza w moją stronę,
ale nim uśmiech zniknie z mych z ust
czas się wydłuży, w marzeniach utonę...
I spłonę w nich jeszcze tysiące razy
nim dokona się los przeze mnie wybrany,
nim złamię się z bólu, miłości, odrazy,
nim szepnie ktoś smutnie "rozkaz wykonany"!
By me, maj 2013
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz