niedziela, 13 grudnia 2015

Fikcyjna

Twym pocałunkom nie wierzyłam
i kradłam je świadomie (komuś)
kłamstw Twoich nie przeoczyłam
pozwalałam Ci jak nigdy nikomu
Spijałam z Twoich ust co najlepsze
słowa, kłamstwa, wino i śmiech
wciągałam do płuc zatrute powietrze
i Boże! Cieszył mnie ten grzech!
Gwiazdy spadały do naszych kieszeni
te małe kłamliwe złote żetony
a my ich blaskiem czy sobą odurzeni
prosiliśmy o miłość i grube miliony
Śmiech rozbrzmiewał przez radości łzy
choć wiedziałam czego chcesz
Nie wierzyłam w Twoje o mnie sny
a ja o Tobie nie śniłam też.
Lubiłeś fikcję, mnie cieszyły absurdy
Ty zawsze skory, ja bezpruderyjna
miałeś dobry bajer ja lubiłam bujdy
czy nie mogła trwać ta miłość fikcyjna?
By me, październik 2015

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015