niedziela, 1 lipca 2018

***

Czy mogę dziś zapłakać nad sobą?
Cóż z tego, że nie umarłam prawdziwie
A świat po mnie nie okrył się żałobą?
Umęczonej duszy dotykam tkliwie.
Złożyłam ją do grobu w blasku świec
Nikt nie śpiewał, nie zmówiono różańca
Nie było kwiatów, pożegnań i łez
Jak gdyby nigdy nic proszą mnie do tańca.
Moje ciało - marionetka w tym tanie
Uśmiecha się pustymi oczyma
Czeka aż dnia nadejdzie kraniec
Kolejny, który przyszło mi wytrzymać.
Dlaczego nie patrzycie? Jestem niczym.
Ja nie oddycham!! Nie ma mnie z Wami.
Niczego nie pragnę prócz kilku zniczy
O Wielki Boże zmiłuj się nad Nami!
Nade mną zmęczoną wśród życia
Nade mną złożoną już w trumnie
Nade mną szepczącą z ukrycia
Patrzącą Ci w oczy wciąż dumnie.
Czy mogę dziś zapłakać nad sobą?
Coż z tego, że dziś umarłam prawdziwie
A świat po mnie okrył się żałobą?
Nade wszystko życia pragnęłam chciwie.
M.Z., czerwiec 2018

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015