Słońce zaświeciło za grubym szkłem
Widzę je, ale nie czuję jego ciepła
Stwarzam pozory, zlewam się z tłem
Wiatr do ucha szepcze mi "nie płacz".
A ja nie płaczę, to łzy same płyną
Ja wyciągam ręcę do słońca
Byłam kiedyś normalną dziewczyną
Ale nie widzę końca, nie widzę końca!
Cios za ciosem, tak obita twarz
Nie może czuć szczęścia lecz ból
Nie taką mnie widzisz, nie taką mnie znasz
Za dobrze gram tych kilka ról.
Wkładam okulary, robię kilka zdjęć
Kolorowa suknia, na policzkach róż
Wietrzyku wiej, słoneczko świeć
Uśmiech! Jakbym w ręku miała nóż.
M.Z., maj 2018
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz