niedziela, 1 lipca 2018

***

Kupiłam wielką szafę, ma wielkie lustra
Ćwiczę uśmiechy w różnych odcieniach
Różową szminką starannie maluję usta
I łudzę się, że coś się we mnie zmienia.
Wymieniam garderobę odrzucając czerń
Droższe ubrania dodają mi pewności
Dobrze skrywają wciąż w sercu tkwiący cierń
Nie widać jak przemarzam do szpiku kości.
Przed lustrem ćwiczę stawianie kroków
Żeby przypadkiem się nie przewrócić
I mam nadzieję, że w spraw natłoku
Kiedyś zapomnę znów się zasmucić.
I będę wtedy tak naprawdę piękna
Chociaż na chwilę naprawdę szczęśliwa
I wtedy odejdzie kostucha podstępna
Co zebrała nieszczęść prawdziwe żniwa.
I może poczuję bicie własnego serca
Dreszcze emocji sprawią mi radość
Nie będę malować sztucznego rumieńca
Polubię życie jak piwo z lemoniadą?
M.Z., maj 2018.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015