niedziela, 27 kwietnia 2014

Portret

Na kamiennej twarzy uśmiech zarysowany
spojrzenie przenikliwe, blasku pozbawione
gdy mówi głos ma nadzwyczaj opanowany
słowa zawsze ciepłe, lecz ciało wychłodzone

bo nikt jej ciała nie dotyka od dawna
nie przytula w przyjaźni, ani w miłości
jej samotność powszednia, bezbarwna
przemroziła jej ciało i krew, i kości

Czasem tylko ktoś dotknie jej duszy,
strun tych najczulszych, głęboko ukrytych
i wtedy jej serce boleśnie się kruszy
by ślad w nim pozostał na zawsze wyryty

Lubi te chwile gdy jest w tej rozsypce
Marzy nocami, że serce znów bije
słucha utworów na fortepian i skrzypce
by poczuć najmocniej że prawdziwie żyje


By me, kwiecień 2014.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015