Na kamiennej twarzy uśmiech zarysowany
spojrzenie przenikliwe, blasku pozbawione
gdy mówi głos ma nadzwyczaj opanowany
słowa zawsze ciepłe, lecz ciało wychłodzone
bo nikt jej ciała nie dotyka od dawna
nie przytula w przyjaźni, ani w miłości
jej samotność powszednia, bezbarwna
przemroziła jej ciało i krew, i kości
Czasem tylko ktoś dotknie jej duszy,
strun tych najczulszych, głęboko ukrytych
i wtedy jej serce boleśnie się kruszy
by ślad w nim pozostał na zawsze wyryty
Lubi te chwile gdy jest w tej rozsypce
Marzy nocami, że serce znów bije
słucha utworów na fortepian i skrzypce
by poczuć najmocniej że prawdziwie żyje
By me, kwiecień 2014.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz