Wszystko spowite w szarości
Gasną światła jak istnienia
Brak już słońca i miłości
Wszystko w objęciach cienia.
Nie ma nawet iskier gwiazd
I bezgwiezdnej czerni nieba
Ptasich rozćwierkanych gniazd
I okruszków chleba
Nie ma ludzi już wesołych
Tylko z cyrku clownów chichot
i radości w murach szkoły
jest tak cicho, cicho i cicho…
I pochłania mnie ta szarość
I ten smutek bezgraniczny
I ten strach też daje w kość
I ten lęk, ten lęk paniczny
I tęsknota mnie porywa
W świat ten szary, mglisty
I całunem mnie nakrywa
„Śpij w pokoju wiekuistym”
By me, marzec 2011.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz