wszyscy pragniemy miłości
gonimy za nią bez wytchnienia
za pierwiastkiem czułości
by nie umrzeć z osamotnienia
a gdy już ją doganiamy
stajemy z nią twarzą w twarz
za rogiem się chowamy
i pełnimy przy niej straż
by pozostała bez skazy
bez blizn, siniaków i ran
sami przyjmujemy razy
ot i cały na nią plan
i tak kochamy platonicznie
żeby nie prysł nagle cud
ginąc wolno i tragicznie
bez odwagi by podjąć trud
By me, kwiecień 2014.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz