czwartek, 20 marca 2014

Bal


Nagle coś pęka. Coś się nie zgadza.
Bardzo pragniesz i nie wiesz czego
Cisza nagle do szału doprowadza
gdzieś w głębi wiesz... wiesz dlaczego.

I przez jeden impuls, niewyczuwalny
mury twojej świątyni w drgania wprawione
i rozpada się ołtarz twój całopalny
i wszystko w proch będzie obrócone

A ty zamiast o azyl swój walczyć
uśmiechasz się tylko i czekasz na więcej
Co zrobisz gdy zniszczą go zuchwalcy?
Czy nie pamiętasz o twej udręce?

Tak ciężko zbudować ten spokój, tą ciszę.
Tak ciężko utulić niespełnione pragnienia,
ból i żal, którego słowami nie opiszesz,
a Ty niszczysz to bez wątpliwości cienia

Rozradowana w tej iskrze, w tym świetle
pogrążasz się w zapomnienia słodyczy
Nie wiesz, że tylko zaciskasz pętlę
przepełniasz tylko tą czarę goryczy

I przyjdzie Ci ją wypić, co do kropli
Przypomnisz sobie i ból i strach i żal
znów wzniesiesz świątynie z lodowych sopli
ale to nie ważne, bo teraz trwa bal...


By me, kwiecień 2013

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015