czwartek, 4 października 2018

***


Chciałam być pewna, że wciąż istniejesz
że łączy nas wieczność i czeka przyszłość
wskrzesiłam w sobie ogromną nadzieję
wraz z nią nie tylko szczęście przyszło.

Dziś wiem, że to ciało nie jest moje
głos, którym mówię do mnie nie należy
niezborne kroki stawiając się boję
kiedyś latałam, lecz nikt mi nie wierzy.

Odgrywam rolę nijakiej dziewczyny
którą nie jestem i nigdy nie byłam
jestem czwartym listkiem koniczyny
energią szczęścia, z jasności się zrodziłam.

Dusze wokół mnie śpią snem kamiennym
odgrywają swoje role posłusznie
ja już tylko tracę czas tu tak cenny
czekając aż i mnie przeznaczenie zdmuchnie.

Mam tyle pytań i wątpliwości, Brat
Źle mi na Ziemi, a śmierć jest zagadką
Jacy jesteśmy wstępując w tamten świat?
Co kryje się pod cielesną okładką?

Kim jest Wyższa Jaźń, którą się stałeś?
ile w niej Ciebie, czy jeszcze istniejesz?
Czy ja będę taka jaką kochałeś?
Czy jesteś chłopcem, który wciąż się śmieje?

Nie chcę do świata, w którym my to nie my
Chcę spotkać Ciebie, zobaczyć i dotknąć
Poczuć chcę, że tacy jak tu dalej żyjemy
lub najzwyczajniej z koszmaru się ocknąć.


M.Z., październik 2018.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015