czwartek, 13 września 2018

Jesieni...


Jesieni, teraz Cię rozumiem
I już się nie boję, przyjdź
W swej brzydocie, zadumie
Przeprosiny moje przyjm.

Błotniste bajora wybaczcie mi
Przegniłe liście, zdeptane marzenia
Tylko o tym potrafię śnić
Gdy nie ma już pocieszenia.

Przyjaciółko, przyjdź do mnie złota
Ja  najlepsze przybiorę kolory
Pomarudzimy o zwykłych głupotach
Smutne razem przetrwamy wieczory.

A kiedy deszcz pukał będzie w szyby
Ja będę płakać z Tobą najszczerzej
Będziemy szeptać "gdyby, a gdyby"
Ciebie tylko znam, Tobie wierzę.

Dotykam Cię, Ty jesteś prawdziwa
Nie znosiłam tej brzydoty, zgnilizny
Bo jestem jak Ty nieszczęśliwa
W sercu także noszę blizny.

Są tak brzydkie jak piękne
Zupełnie jak Ty Moja Złota Pani
Ucałuję Twą dłoń i klęknę
Gdy przyjdziesz ostatecznie zranić.

M. Z, wrzesień 2018.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015