Jest coraz gorzej wbrew przewidywaniom
Moje serce nie dostraja się do rzeczywistości
Bije wszystkich wokół coraz mocniej raniąc
Stałam się królową w Zamku Pustki i Nicości
Bije wszystkich wokół coraz mocniej raniąc
Stałam się królową w Zamku Pustki i Nicości
Miłość umarła u mych stóp błagając mnie
Chciała powrócić nie potrafiłam jej sprowadzić
Do miejsca gdzie błąkam się w półśnie
Prościej było ją zdeptać, najłatwiej zabić
Chciała powrócić nie potrafiłam jej sprowadzić
Do miejsca gdzie błąkam się w półśnie
Prościej było ją zdeptać, najłatwiej zabić
I teraz bliscy dotąd stali się bardzo dalecy
Nie potrafią mnie zrozumieć nie wybaczają
Wpatrzona w płomień dogasającej świecy
Widzę jak jeden po drugim mnie opuszczają
Nie potrafią mnie zrozumieć nie wybaczają
Wpatrzona w płomień dogasającej świecy
Widzę jak jeden po drugim mnie opuszczają
A ja nie potrafię tego zatrzymać, odwołać
Choć sprawiam ból sobie może szczególnie
Zamarzam zaciskam zęby o pomoc nie wołam
Umieram zamknięta w tym ciele jak w trumnie
Choć sprawiam ból sobie może szczególnie
Zamarzam zaciskam zęby o pomoc nie wołam
Umieram zamknięta w tym ciele jak w trumnie
M.Z., wrzesień 2018
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz