czas upływa i czas nie mija wcale
jak rzeczka za naszym garażem
woda w niej płynie lecz nie jest dalej
by cofnął się daremnie marzę
miesiące mijają ja w miejscu stoję
w tą prawdę okrutną uwierzyć nie mogąc
nigdy z tą marą się nie oswoję
nie Jemu śmierć zadaję lecz bogom
wszystkim istotom poza tym światem
które spisały nam taki los
co rozdzielając siostrę z bratem
zadały ten niszczycielski cios
stoję dziś nad tą płynącą rzeką
potworna myśl z czeluści wyziera
nie wiem czy On gdzieś w ogóle czeka
i żyć nie chcę i nie chcę umierać
czy tamten świat dobry być może
co wyznacza trudy, układa intrygi
gdzie jesteś teraz katolicki Boże
nie wstawaj, nie trzeba fatygi
nie chcę już łaski nie chcę do nieba
chcę wody cofnąć szaleńczo spienić
by do nas wrócił tego mi trzeba
przyjął życzenia w dniu swoich imienin
M.Z.,
22 sierpnia 2018, Cezarego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz