Jestem duszą wśród ciał, udaję
Życie doprawdy nie interesuje mnie
Do tego świata się nie nadaję
Wypalam się dzień za dniem
Gdy wciągają mnie w to życie
Bolesne, kłamliwe, nieciekawe
Chciałabym uciec, skryć się
Ominąć tłumy, wyciszyć wrzawę
Lubię stać obok, obserwować
Być tylko, uczyć się, nic więcej
Za i przeciw analizować
Nie chcę brać spraw w ręce
Nie mam planów, celu, marzeń
Tylko przetrwać tutaj jakoś
Bo to życie to przystanek
Tuż za rogiem nowa jakość.
Ludzie gardzą uczuciami
Męczę tutaj się ogromnie
Szarpię z życiem, emocjami
Kiedy wreszcie przyjdziesz po mnie?
M. Z, październik 2018.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz