kroczyły przy mnie dostojnie
odtworzyły mnie z popiołów
prowadziły za rękę ku wojnie
prowadziły mnie na śmierć
za nowe życie które dały
za natłok nadludzkich szczęść
którymi mą drogę rozświetlały
A cała gwardia w jednym człowieku
a cała wojna we wnętrzu mej głowy
szczęścia rozbłysłe w ułamkach sekund
spadły jak gwiazdy w wieczór sierpniowy
Opuściła mnie gwardia aniołów
której twarz była dobra i ciepła
a obróciła mnie w garstkę popiołu
i odesłała z powrotem do piekła.
By me, luty 2016
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz