W moim sercu-mieszkaniu
Zamieszkał ból
Zamieszkał ból
Remont trwał latami
Za gwoździem gwóźdź
Za gwoździem gwóźdź
Poczuł się jak u siebie
Mojego serca król
Mojego serca król
I uciekła z kątów czułość
Pobladła od gróźb
Pobladła od gróźb
Gdy remont zakończył
Usiadł zmęczony
Usiadł zmęczony
Rozkazał tęsknocie
Posprzątać po wszystkim
Posprzątać po wszystkim
A potem została
Choć nie szukał żony
Choć nie szukał żony
I choć był tyranem
Stał się jej bliski
Stał się jej bliski
W moim sercu-mieszkaniu
Nie ma już miejsca
Nie ma już miejsca
Nie lubią tam śmiechu
Nie lubią tam gości
Nie lubią tam gości
Drzwi są zamknięte
Tak rządzi ciemięzca
Tak rządzi ciemięzca
Nie wpuszcza tam słońca
Nie wpuszcza miłości.
Nie wpuszcza miłości.
M. Z., listopad 2019
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz