Pamiętam gdy święta miały znaczenie
Biały bałwan zza okna machał radośnie
Pachniała kuchnia dzieciństwa wspomnieniem
Oczekiwanie tak wielkie, aż nieznośne
Wybieranie prezentów w pocie czoła
Pakowaliśmy je razem niezdarnie
Zdobienie domu, stroiki, jemioła
Pełno nas, wszędzie wesoło i gwarnie
Nareszcie wieczerza, jesteśmy razem
Nieskładne życzenia, ciepłe uściski
Pamiętam nasze roześmiane twarze
Gdzie jesteś dziś zawsze tak bliski?
M. Z., grudzień 2019.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz