niedziela, 20 stycznia 2019

***

Dni mijają jak kolejne okrążenia boiska
W szaleńczym pędzie, co dzień wyścigi
Biegną w nich ludzie i zwykłe ludziska
Prześcigam ich sprawy i podłe intrygi.

I chcę być z przodu by nareszcie zwolnić
Z myślą, że to co za mną mnie nie dotyczy
Tymczasem wciąż nie mogę się uwolnić
Nie mogę odpocząć, nie mogę wyciszyć.

By z Tobą pomówić nie znajduję chwili
By zamknąć oczy, spróbować Cię poczuć
Ci podli ludzie mój spokój zniszczyli
Nie umiem w tym tłumie dostrzec Twych oczu.

Wieczorami zaciskam powieki najmocniej
By w tej ciemności zobaczyć Ciebie
Wspomnienia przychodzą, boli nieznośnie

Czy przetrwam to dziś znów? Nie wiem.
Potem zasypiam, budzę się, znów biegnę
Biegnę najszybciej by paść ze zmęczenia
I padać co dzień przez to życie gniewne
By upływał czas do naszego zobaczenia.

M. Z., grudzień 2018.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015