Nie mogę znaleźć słów by przeprosić
Za to, że nie mówię tyle co przedtem
Ale zrozum, że mogę ten ból znosić
Gdy wspomnienia pozostawiam nietknięte
Muszę trzymać je w ryzach by wytrzymać
Każdy kolejny dzień ominąć dyskretnie
Bo kiedy przyjdą już ich nie utrzymam
Łzy, które dotąd płynęły sekretnie
Mam już coraz mniej siły by się starać
Coraz mniej siły by o Tobie myśleć
Przepraszam! Upada we mnie wiara
Nie podniosę się gdy zupełnie pryśnie
Przepraszam, pozwól że przeczekam
Każdy obraz, uśmiech zadaje mi ból
Kocham Cię wciąż jak człowieka
I chcę byś z krwi i kości teraz był tu
Myśl, że nie możesz coraz bardziej boli
Chcę Cię zobaczyć, chcę przytulić
Słowa są jak w krew wcieranie soli
Przepraszam! Krzyk w sobie muszę tłumić
Muszę odpocząć, zająć się tą raną
Tak mi z tym źle jak nigdy nie było
Jakbym puszczała Twoją dłoń kochaną
Proszę, nie pozwól by nas rozłączyło.
By me, kwiecień 2017.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz