niedziela, 6 listopada 2016

Ocean

zrozumiałam, że końca nigdy nie będzie
choćbym krzyczała z rozpaczy dzień za dniem
noszę w sobie ocean rozlany wszędzie
bezbrzeżny, głęboki jak przepaść we śnie

gdy już przestanę płakać, wypełni mnie całą
i nic już nie będzie i nikt nie pomoże
będę płaczącą w środku, nieobecną skałą
dlatego nikt już zbliżać się do mnie nie może

rozbije sie o mnie lub utonie w mym smutku
pochłonie go rozpacz, niewypowiadalny ból
tęsknota - sztorm co przychodzi po cichutku
i zniszczy go miłość - rana i łez moich sól

a do końca chcę pływać w tym oceanie
płynę po nim łódką, a ze mną jest On
nikt już się do nas nie przedostanie
tylko ja, moja miłość, mój ból i schron.
By me, listopad 2016

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015