uciec zanim zdążysz złapać mnie za rękę
biec jak na ostatni uciekający pociąg
by nikt już nie patrzył na moją udrękę
bym nie mogła przyjść do Ciebie nocą
tymczasem wyczekuję Twoich kroków
wyciągam ręcę, zamykam oczy, czekam
jak na gwiazdę przychodzącą o zmroku
lecz Ty Kochany tak długo zwlekasz
nie zdążę więc wszystkiego Ci wyznać
wpatrzona w Ciebie z czułością dziecinną
do uczuć skrywanych naiwnie się przyznać
i znów Cię odrzucić bo tak powinnam
nim więc zepsuję co jeszcze możliwe
w powinnościach tragicznie zagubię się
niech będą dla Ciebie te słowa tkliwe
na zawsze dowodem, że kochałam Cię.
By me, kwiecień 2016.
Nawet nie wiesz jak dobitnie rozumiem ten wiersz.
OdpowiedzUsuń