Tęsknię do mojego świata,
który gdzie jest nie wiem
moja pamięć figle płata
a ja wzrastam w gniewie
nic nie cieszy dostatecznie
jakby nic tu nie było moje
czasem śmieję się serdecznie
ale wciąż wszystkiego się boję
ciągle czekam na wielką zmianę
wspomnienie byłego lub nowe życie
to dzisiejsze jest przeczekane
nie umiem odnaleźć się w tym bycie
tylko niebo jakby jest właściwe
gwiazdy złociste znienawidzone
niezmiennie przez wieki kłamliwe
z tęsknot i marzeń są zrodzone
a może i ja jestem gwiazdą złotą
i wśród nich jest mój dom prawdziwy
może dlatego żyję wciąż tęsknotą
i tylko spadłam w te wszystkie dziwy?
och jak mam powrócić na swoje miejsce?
jak znowu zalśnić w szczęścia splendorze?
jak położyć kres życia tego klęsce?
Pomóż mi, pomóż o Dobry Mój Boże.
By me, maj 2016
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz