Gmach wszystkich moich lęków
Oparty na solidnych fundamentach
W brzydocie swej pełen wdzięku
Otwarte drzwi - brama na cmentarz
W środku zamknięte komnaty
Klucz do wszystkich jest jeden
Magiczny, sprytnie ukryty
Gdzieś pomiędzy piekłem a niebem
Dziś noszę go jak talizman
Symbol zwycięstwa z cierpieniem
Duszę nie jedna zdobi blizna
Jestem wygranym człowiekiem
Komnaty otwarte szeroko
Wpuściłam światło pomiędzy mrok
Strachy wychylają czasem oko
Lecz potrafię ukołysać ich zło
Mruczę po cichu o sile miłości
Która przenika na wskroś
Świat pełen niedoskonałości
Szeptem zamieniłam w schron.
M.Z., październik 2021
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz