niedziela, 8 sierpnia 2021

Tête-à-tête

Smutek znów zaprosił mnie na rozmowę

Na okrągłym stoliku zgrabna filiżanka

Nad stygnącą kawą pochylam głowę

Sierpniowe niebo zapowiada wschód poranka


Milczę choć tyle jest do omówienia

Marznę, wiedząc, że czekają ciepłe dłonie

Ćmy przyleciały z misją znieczulenia

Trzymam je z dala, przyjmuję ból pokornie


Obserwuję jak oplata moje trzewia

I zaczyna się rozmowa półszeptem

Intymnie. Nikt nie ośmieliłby się przerwać 

Spokój okrywa duszę smaganą deszczem


Padają słowa. O stracie, tęsknocie i żalu. 

Wybrzmiewają by być zrozumiane. 

Za chwilę kawę dopiję pomału 

Z uśmiechem witając kolejny poranek. 


M. Z, sierpień 2021

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015