Poznałam czerń, która pochłania
Wcielając w siebie całe twoje jestestwo
Kościstą dłonią usta zasłania
I tuli mocno jak najdroższe maleństwo
Poznałam biel, która zaprasza
Na filiżankę czułości z nutą mięty
Łatwo ją pić gdy czerń spisała Akasza
Słońce zasłoniło smutny księżyc
Po wszystkim czerń i biel jak jedno
Podeszły kuszące, złapały za dłonie
Pokazały mi życie uderzając w jego sedno
Gong przebudzenia wybrzmiał
początek i koniec.
M. Z., lipiec 2021
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz