Niebo upomniało się o swoją dolę
Łapczywie rozchwytywaną łagodność
Słodycz uśmiechu
Czy musi tak boleć?
Słony smak ma Twoja wolność
Niebo zabrało nam Ciebie Kochany
Serce pełne miłości ustało
Został nam smutek
Znów otwarte rany
I jeszcze na chwilę drogie Nam ciało
Niebo wyrwało z rąk naszych Skarb
Twoją serdeczność i ciepło
Zabrało jedną ze szczęścia barw
Których tak mało
Że w garści się mieszczą
Niebo nam chyba pozazdrościło
Twego oddania i serca dobrego
Znajomą pustkę nam przywróciło
Żal tak ogromny
Brzmiące w trzewiach
"dlaczego?"
M.Z., lipiec 2021
-tacie-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz