środa, 24 lutego 2021

Płomyki

Zapalam słońce

To już niemal kompulsywne

Ono wciąż gaśnie

Walę jak w stary telewizor


Kurwa mać!

Więcej mroku nie udźwignę

Świeć! Bądź!

Depresyjne zostawiam awizo


Zapalam słońce

W szale dezaprobaty

Leniwe gówno!

Przereklamowany chłam


Boże jedyny!

Umierają moje kwiaty

Napraw mi światło 

Dość zadałeś ran


Zapalam słońce 

Odpalam od płomyków świec

Niosę żar

Zamknięty  w drżących dłoniach 


Aniele Stróżu! 

Jeśli moje szczęście to grzech 

Spłoń

Czyż życie to nie ironia? 


M. Z., luty 2021



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015