Zapalam słońce
To już niemal kompulsywne
Ono wciąż gaśnie
Walę jak w stary telewizor
Kurwa mać!
Więcej mroku nie udźwignę
Świeć! Bądź!
Depresyjne zostawiam awizo
Zapalam słońce
W szale dezaprobaty
Leniwe gówno!
Przereklamowany chłam
Boże jedyny!
Umierają moje kwiaty
Napraw mi światło
Dość zadałeś ran
Zapalam słońce
Odpalam od płomyków świec
Niosę żar
Zamknięty w drżących dłoniach
Aniele Stróżu!
Jeśli moje szczęście to grzech
Spłoń
Czyż życie to nie ironia?
M. Z., luty 2021
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz