Wiersze płynęły jak grochy
Łzy tak ciężkie jak kamienie
Kości zamieniają się w prochy
Nie przychodzi pocieszenie.
Kości zamieniają się w prochy
Nie przychodzi pocieszenie.
Kapcie kurzem się pokryły
Straciły nadzieję, że wrócisz
Dotąd wciąż o Tobie śniły
Jak mogę je wyrzucić?
Straciły nadzieję, że wrócisz
Dotąd wciąż o Tobie śniły
Jak mogę je wyrzucić?
Ubrania starannie poukładane
Umarły w swoich miękkich snach
Wspomnienia w nich poupychane
Powietrza!! Przemawia przez nie strach.
Umarły w swoich miękkich snach
Wspomnienia w nich poupychane
Powietrza!! Przemawia przez nie strach.
Drzwi Twojego pokoju zostają otwarte
Pełnią honorową wartę kolejny już rok
Chcą Cię powitać sercem wydartym
Wbijają we mnie bezrozumny wzrok.
Pełnią honorową wartę kolejny już rok
Chcą Cię powitać sercem wydartym
Wbijają we mnie bezrozumny wzrok.
Uczucia tu nasze najszczersze
Ścian tęskne zawodzenie
Łzy wciąż spadają wierszem
Nie przychodzi pocieszenie.
Ścian tęskne zawodzenie
Łzy wciąż spadają wierszem
Nie przychodzi pocieszenie.
M.Z., kwiecień 2020
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz