środa, 25 września 2019

Wspomnienia


Jesień przyszła bezszelestnie, milcząca
Rozsypała kasztany, rozwiała wiatrem liście
Smutną twarz skierowała w stronę słońca
Zapłakała w bezsile, zapłakała dżdżyście

Poczęstowała mnie gorącą czekoladą
Rozpaliła w piecu, otuliła ciepłym kocem
Na mojej położyła swoją dłoń bladą
Zrozumiały się nasze dusze sieroce

Uśmiechała się na widok moich wspomnień
Które przeglądała patrząc w moje serce
A w nich Twój śmiech gdy mówisz do mnie
I wyryte w nich śnieżnobiałe wieńce

M.Z., wrzesień 2019

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015