Położyć się na tratwie, płynąć
Przyjmować słońce łzami
Dziękować wodzie uśmiechem
Przeminąć
Niepostrzeżenie, lekko
Nie żegnając się z Wami
W kwiecistej sukience
Czuć się kobieco
Oddychać jak nigdy głęboko
Blady róż ust rozświetlić
Policzków podnietą
Odpłynąć za horyzont
Gdzie nie zajrzy ludzkie oko
Przepłynąć granicę między jawą a snem
Bez grzmotów, łez i bez oklasków
Zjednoczyć się z życiem, ze śmiercią
Być tłem
Obudzić się ptakiem
Witającym dzień o brzasku.
MZ., listopad 2018
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz