Nikt nie wie, nikt nie wie
To tylko Twoje, wybierasz
Niecierpliwość w trzewiach
Rozdajesz wszem uśmiechy
Coraz chętniej, szczerze
Co rusz zastygasz w bezdechu
W złudzeniu, że Bóg zabierze
Już nic tu Cię nie dotyczy
Jeszcze jesteś lecz obok
Wyczekując własnych zniczy
Zazdroszcząc z lekka zwłokom
Za chwilę ockniesz się do życia
Bez balastu człowieczeństwa
Energią będziesz bez oblicza
Daleko od ziemi tej przekleństwa
Zmęczone ciało odpocząć chce
Oczy ociężałe ciemności
Jawa już tylko jest snem
O świecie, w którym brak miłości.
M. Z., listopad 2018.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz