niedziela, 29 października 2017

Synku...

Synku mój, zdecydował życia bieg
Nie spotkamy się w tym świecie 
Zbyt gniewny spadł na mnie śnieg
Zbyt dotkliwe spotkały zamiecie

Miałeś przyjść czułością stworzony
Miłością jakiej świat miał zazdrościć
Lecz moje serce nie miało osłony
Gdy bił grad - apogeum wściekłości

Nigdy już nie podaruję szczęścia
Bo kto zniósłby taki smutek we mnie?
Uśmiech kryję w zaciśniętych pięściach
Czasem tylko czyjś odwzajemnię

I nikt szczęścia mi nie może dać
Radość mojego świata umarła
Może teraz gdzieś przy Tobie trwać
I dlatego najcięższe łzy otarłam

Czekajcie tam na mnie Miłości Moje
Wrócimy z nowym życiem niebawem
Będziemy w nim już wszyscy troje
Będzie wymarzone, już nigdy łzawe.

M.Z., październik 2017


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015