Gdzieś na samym serca krańcu
W odległym zakątku niespełnienia
Przechadza się tkliwość w kagańcu
smutki co boją się własnego cienia
Tam dom swój znalazła tęsknota
Z wszystkich tęsknot najcieplejsza
Mieni się blaskiem szczerego złota
Piękna, kusząca niczym gejsza
Jest wspomnieniem czułych słów
Zamyśleniem o ciepłym dotyku dłoni
Spełnieniem tych najmilszych snów
Pocałunkiem złożonym na skroni
Jest stłumionym westchnieniem
Obezwładniającym głodem ciała
Cichym błaganiem, głosu drżeniem
Wszystkim z czego zrezygnowałam
Uwięziona w skrzywdzonej duszy
Odzywa się gdy wzrok taki napotka
Który mogły lód w mym sercu skruszyć
By potem zniszczyć mnie do końca.
M.Z. listopad 2017
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz