sobota, 4 listopada 2017

Tęsknota

Gdzieś na samym serca krańcu
W odległym zakątku niespełnienia
Przechadza się tkliwość w kagańcu
smutki co boją się własnego cienia

Tam dom swój znalazła tęsknota
Z wszystkich tęsknot najcieplejsza
Mieni się blaskiem szczerego złota
Piękna, kusząca niczym gejsza

Jest wspomnieniem czułych słów
Zamyśleniem o ciepłym dotyku dłoni
Spełnieniem tych najmilszych snów
Pocałunkiem złożonym na skroni

Jest stłumionym westchnieniem
Obezwładniającym głodem ciała
Cichym błaganiem, głosu drżeniem
Wszystkim z czego zrezygnowałam

Uwięziona w skrzywdzonej duszy
Odzywa się gdy wzrok taki napotka
Który mogły lód w mym sercu skruszyć
By potem zniszczyć  mnie do końca.

M.Z. listopad 2017

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015