Melancholia spadających liści -
Czymże jest? Czemuż smutkiem?
Jedynie snem który się nie ziści
To tęsknoty małe, malutkie.
W oddechu wiatru – tchnienie życia
A deszcz, to deszcz, nie łzy przecież
I słonce wygląda czasem z ukrycia
Czemu uśmiecha się do mnie? Nie wiem.
Odwzajemnię ten uśmiech bez powodu
Zatańczę w deszczu póki po prostu żyję
Ogrzeję w dłoniach czyjeś serce z lodu
I moje choć z drewna czasem zabije.
M.Z., wrzesień 2017
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz