piątek, 16 grudnia 2016

***

Kiedyś byliśmy bardzo szczęśliwi Ale szczęście było niewidzialne Dziś okrutnie mnie to dziwi Że było tak wielkie i namacalne. Odbijało się od okularów przybrudzonego szkła Połyskiwało na słońcu rudym włosem Było stałym elementem nudnego tła Które mijało się klnąc pod nosem. Rozbrzmiewało echem w głośnym śmiechu Ale my głupi nie potrafiliśmy czuć Aż zamieszkało z Tobą w ostatnim oddechu Teraz wybrzmiewa echem błagalne "wróć". Lecz ani Ty ani szczęście właśnie Nie możecie już przyjść gdy wołam Więc proszę niech przy Tobie nie zgaśnie Tylko tak przetrwać to zdołam. Dla Ciebie całe szczęście tego świata I swoje życie bym oddała Jak powinna siostra dla małego brata Ale ja zostałam, zostałam...

By me, grudzień 2016.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Jestem ćmą. Żyję w ciemnościach. Światła wiecznie pragnąc odbijam się od ścian. - by me, 2015