Złakniona słońca
Świętego pokarmu duszy
Nadstawiam policzek
Może zaboleć
Lód rani serce
Gdy od ostrza się kruszy
Zawsze jest szansa
Zranię się lub wyzwolę
Ciepło promieni
Delikatnie smaga
Przywodząc na myśl
Średniowieczny bicz
Choć skuta strachem
Nie zamierzam błagać
Złoży pocałunek
Lub zada kolejne z blizn
Jestem jaka jestem
Utuli mnie lub zniszczy
Przyjmę całe ciepło
Lub zniosę cios
Dziś pragnę żyć
Powstałam ze zgliszczy
Nadstawiam policzek
Nieodgadniony los
M.Z., kwiecień 2021
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz