strącając złote listki
mieszając je z błotem
z twarzą tarocistki
idzie jesień z powrotem
kałużą brunatną zakwita
odbiciem w niej wyszydza
tęsknotami cała spowita
niespełnieniem świat zohydza
wiatrem śmieje się w oczy
deszczem zmywa złudzenia
niecnie przez świat kroczy
szeptem depcząc marzenia
By me, październik 2014
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz