O czym pomyślę z wysokiego skacząc mostu?
Czy nagle zmienię zdanie diametralnie?
Przestraszę się, że nie pęknie kręgosłup
czy uśmiechnę się do świata pożegnalnie??
Co poczuję czekając na ostatni pociąg?
Życie może przebiegnie mi przed oczami,
pożałuję, że nie grzeszyłam dobrocią,
rozmyślę się obwiązana ściśle linami?
Jak to będzie ze sznurem na własnej szyi?
Czy przerazi mnie jego szorstka faktura
i zapragnę by odciąć mnie zdążyli
nim stracę oddech w potwornych torturach?
A co jeśli zażyje tabletek zbyt wiele?
czy zdążę spojrzeć na świat mój przychylniej
czy przypomnę sobie gdzie są moi przyjaciele
i chcieć będę wrócić do nich usilnie?
Czy wahać się będę na ruchliwej drodze
gdzie powodzenia pewność zdobędę?
Czy skacząc pod koła się oswobodzę,
poczuję ulgę, że trosk się wyzbędę?
A jeśli z tęsknoty przyjdzie mi konać
najsłodszą ze śmierci znów wybierając
i wpadnę powtórnie w Twoje ramiona
czy cierpieć będę znów zmartwychwstając?
Be me, październik 2014
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz