Co dzień mijam Cię na ulicy
Podobne twarze, fryzury i ruchy
Głośno moje serce do nich krzyczy
Nie widać po nich grama skruchy
Jak mogą mi Cię przypominać
Przechodzić obok tak zwyczajnie
To wszystko ich cholerna wina
Jestem już zmęczona skrajnie
Potem się odwracam w zwątpieniu
A może to jednak Ty jakoś w nich
I chcę spojrzeć im w oczy w skupieniu
I wszystko co czuję powiedzieć Ci
Później wracamy do domu autem
Wydaje mi się, że siedzisz ze mną
Wspominam błahostki, spodnie podarte
Mówię wszystko, a jeśli nadaremno?
Jeśli jednak nie słyszysz tak jak i ja
I jeśli tęsknisz podobnie i czekasz
A życie nasze tak powoli mija
Podaj mi rękę, nie zwlekaj.
By me, marzec 2017.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz