jak kropla deszczu po szybie spływa
w niemal bezchmurny, słoneczny poranek
tak marzenia moje jak to zwykle bywa
spłyną lub pękną jak bańki mydlane
lecz będą się iskrzyć jak ta kropla właśnie
tysiącem barw słońca, milionem odcieni
i zanim odpłyną, nim iskra ich zgaśnie
przyniosą mi chwile co się szczęściem mienią
uniosą mnie w górę jak skrzydła Ikara
słońce mnie pieścić będzie w zachwycie
i zanim zachłanność mą spotka zła kara
uniosę się w niebo, usiądę na szczycie
potem będę spadać i spadać rozkoszą targana
w ekstazie zatracę mą duszę, me ciało i kości
i nim uderzę o ziemię w szczęściu rozkochana
zabije mnie myśl, że nie ma miłości
By, me, wrzesień 2014
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz